Sander tęskni za… kalifornijskim słońcem

Ponownie dostaliśmy bardzo dużo zgłoszeń do naszego konkursu! Tym razem najciekawsze pytania przesłała Natalia z Publicznej Szkoły Podstawowej w Strzelcach Małych. Zapraszamy na wywiad, który przeprowadziła z Taylorem Sanderem.

Pana siatkarska przygoda jest niesamowicie ciekawa. Można powiedzieć, że swoimi występami oczarował Pan cały świat. Proszę powiedzieć, z którym klubem w swojej karierze ma Pan najlepsze wspomnienia?
Mam niesamowite wspomnienia związane z każdym klubem. Staram się cieszyć miejscami, w którym aktualnie jestem i poznawać nowych przyjaciół.

Jak zaczęła się Pana przygoda z siatkówką?
Zacząłem grać, gdy miałem 6 lat. Mam starszą o cztery lata siostrę, która grała w siatkówkę. Zawsze oglądałem jej mecze i kibicowałem. W końcu postanowiłem sam spróbować, początkowo bawiłem się piłką z rodzicami.

Brał Pan udział w „Lekcjach językowych z PGE Skrą Bełchatów”. Co myśli Pan o tej inicjatywie?
To było niesamowite. Dla mnie możliwość poznania wielu różnych kultur i języków w każdym zespole jest czymś wyjątkowym. Mamy bardzo ciekawą pracę – możliwość słuchania nowych języków i codziennego przebywania z ludźmi z różnych krajów jest bardzo fajna.

Język polski sprawia ogromną trudność obcokrajowcom. Jak to wygląda w Pana przypadku?
Język polski jest trudny. Nie jest mi łatwo zrozumieć wszystko! Uczę się nowych słów, ale nie sądzę, że kiedykolwiek będę w stanie rozmawiać w Waszym języku.

Jakie ma Pan wspomnienia z pierwszego dnia pobytu w Polsce?
Moje pierwsze wspomnienia z Polski są dobre. Zawsze się denerwuję, gdy idę do nowego klubu, ale cieszyłem się, że mogłem spotkać nowych kolegów z drużyny i zobaczyć halę.

Zapewne ma Pan jakieś miejsce, do którego wraca czy to osobiście czy wspomnieniami. Mógłby Pan zdradzić, gdzie to jest?
Dom w Kalifornii jest dla mnie zawsze najmilszym wspomnieniem! Nic nie przebije pobytu domu, czyli w miejscu, gdzie czujesz się najwygodniej!

Czy często otrzymuje Pan wiadomości w mediach społecznościowych od swoich fanów? Odpowiada Pan na nie?
Tak, otrzymywałem wiele wiadomości przez lata. Lubię rozmawiać z kibicami, ale często trudno jest każdemu odpowiedzieć na wiadomość.

Każdy musi złapać chwilę oddechu. Jak Pan spędza wolny czas?
Zazwyczaj swój wolny czas poświęcam na zabawę z synem i spędzanie czasu z rodziną. Lubię też po prostu relaksować się i oglądać Netflix lub grać w gry.

Jakie cechy ceni Pan u innych ludzi?
Cenię ludzi, którzy potrafią cieszyć się każdą chwilą i tych, którzy potrafią ciężko pracować!

Czego lub kogo brakuje Panu najbardziej w obecnym czasie pandemii?
Na pewno najbardziej brakuje mi możliwości chodzenia do restauracji i spotykania się z przyjaciółmi. Chciałabym również, żeby moja rodzina mogła przylecieć do mnie z wizytą, ale niestety ograniczenia w podróżowaniu to utrudniają.

Ma Pan jakieś ukryte talenty, o których większość osób nie ma pojęcia?
Nie powiedziałbym, że mam jakieś ukryte talenty, ale uwielbiam sporty ekstremalne i surfing – może nie każdy o tym wie.

Jakiego rodzaju muzyki Pan słucha? Kto jest Pana ulubionym wykonawcą?
Głównie słucham hip hopu lub reggae. Moim ulubionym artystą jest Stan Walker.

Jak podoba się Panu i Pana rodzinie aktualna zimowa pogoda w Polsce?
Obecnie w Polsce jest naprawdę zimno! Nie podoba nam się to, ale fajnie jest bawić się na śniegu. Tak że jeśli ma być zimno, to zdecydowanie wolimy, żeby był wtedy śnieg. Brakuje nam ciepłej kalifornijskiej pogody.

Kontuzje w życiu siatkarza nie są niczym przyjemnym. Jak się Pan czuł po diagnozie urazu barku?
Kontuzje są trudne dla każdego sportowca, niezależnie od tego, czy są małe czy duże. Wiedziałem, że mój bark wymaga zabiegu, pogodziłem się z tym i miałem świadomość, że wszystko zależy ode mnie. Cieszyłem się na myśl, że ciężką pracą będę mógł powrócić do mojej najlepszej formy. Na początku zawsze jest ciężko, ale cierpliwość i wytrwałość popłaca.

Jakie jest Pana największe sportowe marzenie? Życzę, aby się spełniło!
Bez wątpienia złoty medal Igrzysk Olimpijskich i złoty medal Ligi Mistrzów!